2 years ago

Rzymskie korzenie

No więc właśnie dokładnie tak. Nie jakieś tam Indyjskie głusze, czy Kaukaskie stepy, albo nasza swojska "Wielka Lechia" czy zachodnia germańska cywilizacja. Rzym. Oczywiście nie w sensie dosłownym, chociaż! Niejeden szlachcic i to próbował powiedzmy dowieść wskazując pochodzenie rodowego herbu aż od rzymskich patrycjuszy na czele z Litewską magnaterią podpierającą się mitem palemońskm1. Sarmatyzm, Sarmacja, Sarmaci, to wprawdzie nazwa pochodząca od konkretnego starożytnego ludu, ale jej wybór choć nie był bez znaczenia, to jednak dla istoty tym kim byli Sarmaci nie odgrywał kluczowej roli. Co innego duchowe dziedzictwo. Sarmaci czuli się spadkobiercami, dziedzicami Rzymu.

Dowód

W szkole nauczyli mnie, że jeżeli stawiamy jakieś twierdzenie, to należy również przeprowadzić jego dowód. Szczególnie pięknie objawia się to w matematyce. Ciekawe czy gdy już matematyka jako "za trudna" zniknie całkiem z nauczania, to ktokolwiek będzie w ogóle pamiętał o tej prostej zasadzie... Zresztą mając dość intensywną styczność ze współczesną (około)polityczną pisaniną wydaje się że już dziś sobie odpuszczamy dowodzenie. Publicyści często coś twierdzą, a my im mamy wierzyć siłą ich autorytetu. Może zresztą nie chodzi o to, żeby nie potrafili czy że nie mogą dowieść swoich twierdzeń, może chodzi po prostu o to że współczesny czytelnik jest w stanie przyswoić coraz mniejszą ilość tekstu na raz. Po cóż więcej zajmować miejsce na dowodzenie, lepiej sprawnie i szybko i ze swadą przekazać to co chcemy (albo musimy). A że potem okazuje się iż nasz tekst to był "fejk njus"2? Jutro wszyscy zapomną. Chciałbym być trochę od tego lepszy, ale z drugiej strony chciałbym również żebyście przeczytali właściwą treść postu nie przemęczając się dowodami. Umówmy się więc tak, jeśli ktoś będzie chciał rozszerzonego dowodzenia, zapraszam do komentarzy. W tym miejscu wspomnę tylko że chociaż nie da się sprawdzić co czuli Sarmaci, to widzimy skutki ich czucia i myślenia. Widzimy w tekstach pisanych, w poezji, w przemowach sejmowych, w ustroju państwa, ale i w po prostu czynach. I wszystko to wskazuje na nasz Rzymski rodowód.

Pomnik Marszałka Małachowskiego
Pomnik senatora Rzymskiego? Nie to nasz Marszałek Małachowski z czasów Sejmu Czteroletniego

Jaki Rzym

Zaraz, zaraz ktoś powie, ale który Rzym mamy na myśli? I to jest bardzo dobre pytanie. Historia Starożytnego Rzymu jest długa i różnorodna (i krwawa). Od królestwa, przez Republikę po Cesarstwo, więc? Oczywiście jak się domyślacie my Polacy odwołujemy się do Republiki, ale znowu ta trwała mniej więcej 500 lat i przecież nie była jednorodna. Spadkobiercami czego więc, tak konkretnie, chcieli widzieć się nasi Sarmaci? Na pewno nie pogromców Kartaginy, zdobywców świata. Co warto wiedzieć i pamiętać i szanować nasi szlachcice nie chcieli być zdobywcami, nie chcieli podbijać i niewolić innych narodów. Pospolite ruszenie mogło operować w zasadzie wyłącznie na terytorium Rzeczypospolitej. Z tchórzostwa? Z lenistwa? Nie sądzę, raczej chodziło o silne przekonanie, które przekazał nam już nasz wielki kapłan, pisarz, prawnik Paweł Włodkowic, że każdy naród ma prawo do samostanowienia, że suwerenność państw nie powinna być gwałcona przez niesprawiedliwą wojnę. Rzym, czy to za czasów Republiki czy Cesarstwa raczej miał tu trochę inne zdanie, no ale i czasy były też inne... Niemniej, to nie do tej tradycji podbojów, czy niesienia światła cywilizacji, czy też zapewnienia Pax Romana wszystkim ludom nasi Sarmaci chcieli się odwoływać. Nie, tę tradycję chciał przejąć najpierw naród Niemiecki uzurpując sobie prawo do korony cesarskiej (I Rzesza), a później naród Rosyjski nazywając siebie III Rzymem (po Bizancjum). Tak, oni chcieli (i nadal chcą) panować, rządzić światem i ustanowić tysiącletnie imperium (dlaczego zawsze tysiącletnie? Może chodzi o to że mniej więcej do upadku Zachodniego Cesarstwa tyle właśnie trwał Rzym? Mnie to bawi). My natomiast chcieliśmy przede wszystkim być wolni. Wolność jest nazwijmy to motywem przewodnim naszej kulturowej, cywilizacyjnej odrębności. Jest sercem, albo duszą Sarmatyzmu 3. Wolność zaś, zarówno dla obywatela Rzymskiego, jak i Sarmackiego wiązała się nierozerwalnie z ustrojem Państwa w którym żył. Tradycje do których chciano się odwoływać były więc związane przede wszystkim z myślą polityczną i prawną.

Res Publica

Jak mówimy o myśli politycznej czy filozofii politycznej to raczej przychodzą nam na myśli greccy herosi pióra jak Arystoteles czy Platon. Nie oni i nie Grecka filozofia była jednak najważniejsza dla naszych myślicieli. Chociaż wszystkie one są ze sobą związane, to podstawą i źródłem naszego rozumienia politycznego były pisma Marka Tulliusza Cycerona. To jego rozumienie i jego apologia Republiki w której panował ordo mixta(ustrój mieszany) legło u podstaw naszych zmagań z ustrojem politycznym i wypracowaniem monarchia mixta. To jego przekonanie, że obywatel powinien bardziej dbać o dobro Res Publiki - Rzeczy wspólnej legło u podstaw wychowania obywatelskiego Sarmatów. To jego pojmowanie prawa jako elementu wiążącego w społeczeństwo obywateli państwa (w przeciwieństwie np do poddanych króla, których wiązała osoba władcy), legło u podstaw przekonania naszej szlachty że każdy, w tym król powinien być równy wobec prawa, co więcej że prawo jest gwarantem wolności - bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni. To dzięki pochwale dla polityki i roli polityków chcieliśmy współuczestniczyć w rządzeniu, ale również to dzięki temu rozwinęła się wspaniale u nas sztuka przemawiania, czy znajomość i umiejętność posługiwania się piękną łaciną. Być może nie byłoby zbyt dużym nadużyciem powiedzieć, że Cyceron był dziadkiem naszej polityczności. I może jest jakąś dziwną puentą, że Cyceron ostatecznie przegrał i zginął - uległ tyranii, Republika umarła, narodziło się Cesarstwo. Rzeczpospolita tak samo, poległa rozszarpana przez absolutystycznych tyranów. I tak jak nasza Republika upadła wraz z zepsuciem cnót i wypaczeniem idei tak i Cyceron prywatnie nie koniecznie stosował się do swoich nauk. Czy to oznacza że idee były złe? Bo uległy zepsuciu? Nie wydaje mi się. To dzięki nim mogliśmy nie tylko stać się regionalną potęgą, która kwitła, ale przede wszystkim mogliśmy stać się wyjątkowym narodem, odrębnym od innych wielkich narodów.

Elekcja 1697
Wolny naród wybiera swego króla. Obraz autorstwa Martino Altomonte

I to wszystko?

A to mało? Poza republiką Wenecką (jednak mimo wszystko dość małą), czy Nowogrodzką (niestety wchłoniętą przez Moskali), nie było podobnego państwa czy narodu, który tak silnie by się odwoływał do idei Rzymskiej Republiki. Dobrze, dobrze faktycznie to nie wszystko. Nawiązanie do Rzymskiej Republiki łączyło nas ze wspólnotą Europejską, ale tą bardziej południową w odróżnieniu od tej północnej. Ten podział jest bardzo ważny i istotny i na pewno jeszcze się tutaj pojawi, ważne tylko teraz by zauważyć, że Niemcy jako reprezentacja północy mogli jedynie przejąć ambicje Rzymu, może też częściowo jako odwet za lata przegranych z południem bitew. W każdym razie z pewnością nie przyjęli ducha Rzymskiego w przeciwieństwie do nas. Ta różnica uwidacznia się też w drugim Rzymskim korzeniu naszej tożsamości - Rzymski Katolicyzm. Szerzej może napiszę o tym w kolejnym poście.

Ciągłość dziedzictwa

Refleksja na ten temat, skąd nasi przodkowie czerpali inspiracji i czego chcieli być kontynuacją dają mi nadzieję, że to zerwanie ciągłości o którym pisałem w poprzednim poście nie jest końcem. Skoro Sarmaci mogli się odwoływać do czasów tak odległych, do wzór cnót tak oddalonych i w czasie i przestrzeni i zrobili to z powodzeniem, to czemu mielibyśmy być gorsi i nie moglibyśmy odwołać się do dziedzictwa naszej Sarmacji. Oczywiście nigdy nie będziemy już tym samym narodem, tak jak obywatele Rzeczpospolitej nie byli Rzymianami. Zresztą podobnie jak nasi bezpośredni przodkowie tak i my musimy tę tradycję zaktualizować do nowych warunków. Pytanie tylko czy będziemy chcieli, czy będzie w nas wola by być kimś, by wpisać się w ciąg pokoleń które same stanowiły o sobie i tworzyły swoją tożsamość. Czy też może poddamy się globalistycznej tendencji, zapomnimy kim jesteśmy i zmieszamy się w jedną postnarodową "europejską" papkę.


  1. Mit palemoński mówi że historia Litwy zaczyna się od ucieczki z Rzymu księcia Publiusza Libona wraz z 500 tamtejszymy szlachcicami. Więcej o tym przeczytacie tutaj: Mit palemoński
  2. Nie lubię tych współczesnych zapożyczeń z angielskiego. Znacznie ładniejsze były łacińskie. No cóż, pewne słowa jednak weszły już do naszego języka i chyba muszę się z tym przynajmniej częściowo pogodzić...
  3. Ale cóż to jest wolność! To dopiero skomplikowane pytanie. Żeby więc zrozumieć jako tako duszę Sarmatyzmu i Sarmatyzm będziemy jeszcze musieli przynajmniej spróbować zrozumieć jak rozumieli wolność nasi przodkowie.
  • 115Upvotes
  • $7.35Reward
  • 10Comments

Comments

You can login with your Hive account using secure Hivesigner and interact with this blog. You would be able to comment and vote on this article and other comments.

Reply

No comments